Żeby wlecieć nad Warszawę i wykonać zdjęcia lotnicze trzeba najpierw pokonać legion urzedników, ale nie jest to niewykonalne :). Dzień był słoneczny acz mglisty (plus warszawski smog) stad mgiełka i marna jakość fotek ).
Chętnie polecę jeszcze raz w bardziej fotogeniczną pogodę (bo już wiem jak się to załatwia).
Wybrałem się na wycieczke do Szklarskiej Poręby, ale ponieważ wiało mocno z Czech (a stare lotnicze przysłowie głosi że na zawietrznej nie ma ateistów) to obleciałem kilka zabytków na płaskim, gdzie już tak nie torbiło
Tu są fotki z wyprawy w styczniu i lutym przez Kalifornie, Nevade, Arizone, Utah, Nowy Mexyk i Texas z Kotem, Warsikiem i Darkiem jak również z mojego samtnego powrotu w kwietniu
Grudzień 2005. Niska podstawa chmur (ok 200 m) i nuda spowodowały, że spróbowaliśmy się przebić.
Nad chmurami było słonecznie i cieplutko.
Ten w białym kasku to Konciarz. On już jest tam na stałe.